“Mój tata i bracia chcą mnie zabić”
19-letnia Lejla pochodzi z Iranu. Kiedy miała 6 lat, razem z rodzeństwem widziała, jak jej ojciec zabija matkę. Zrobił to, bo usłyszał plotki o niej i jakimś mężczyźnie. Dlaczego ojciec nie trafił za kratki? U nas takie rzeczy po prostu się zdarzają – mówi dziewczyna. Sama Lejla też wielokrotnie słyszała od ojca i braci, że zginie, jeśli postąpi wbrew ich woli. Zbrodnie honorowe to swoista plaga, również w Europie – pisze “Gazeta Wyborcza”.
Od śmierci matki Lejla razem z siostrą zajmowały się domem, a ojciec i bracia cały czas je bili. Dziewczyna nie chce o tym mówić, ale Diana Nammi, szefowa kampanii “Stop honour killings” zajmującej się walką z zabójstwami honorowymi w Europie, opowiada, że Lejla miała na ciele ponad 150 blizn – od noża, papierosów, wrzątku. Jak dodaje Nammi, dziewczyna miała także kilkanaście razy łamane ręce i nogi.
Kiedy Lejla skończyła 17 lat, ojciec i bracia siłą wydali ją za mąż za człowieka, którego nawet nie znała. Ale oni cieszyli się, że znalazł się chętny na dziewczynę ze zhańbionej rodziny. Niestety przez to właśnie mąż jej nie szanował, a po roku znalazł sobie nową kobietę. Lejla zażądała rozwodu. Wtedy po raz pierwszy usłyszała od braci: jeśli to zrobisz, zginiesz.
Aby uciec przed “karą” Lejla wyjechała do rodziny mieszkającej w Londynie. Okazało się, że brytyjscy krewni niewiele różnią się od rodziny w Iranie. Uznali, ze skoro uratowali mi życie, to ono teraz należy do nich. Kazali mi pracować w domu, bili, nie pozwalali wychodzić – opowiada dziewczyna.
Nie sądziła, że mogą jej zrobić krzywdę do momentu, w którym poznała Ahmada. Rodzina dowiedziała się, że z nim rozmawiała. Wtedy drugi raz usłyszała, że zginie.
Lejla uciekła, wylądowała na ulicy. Dzięki kampanii “Stop honour killings” udało jej się wyjść na prostą. Teraz mieszka, pracuje w Londynie i spotyka się z jednym mężczyzną. Jej krewni dostali ostrzeżenie od policji. Wiedzą, że są obserwowani, więc nie zaryzykują. Ale nie powstrzymuje ich to od wysyłania sms-ów z pogróżkami – mówi dziewczyna.
To sprawa kultury
Zabójstwa honorowe w Europie zdarzają się nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale też w Niemczech, Francji, Belgii czy Szwecji. Co roku organizacja Diany Nammi ratuje z takich sytuacji około 70 kobiet. Scenariusz zwykle jest podobny: zabija mężczyzna, a ofiarą jest kobieta, która łamie określone tradycją normy kulturowe. Sama chce wybrać sobie męża, bez ślubu traci dziewictwo albo wybiera mniej tradycyjny styl życia.
Kiedy krewni stwierdzają, że w ten sposób splamiła ich honor, robią wszystko żeby go oczyścić – czytamy w “Gazecie Wyborczej”.
wp.pl
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Ostatnio używane
- Legia Warszawa i Roger ukarani przez UEFA
- Węgry straciły z powodu kryzysu ponad 3200 miejsc pracy
- L. Kaczyński: Polska nie będzie przeszkodą w ratyfikacji Traktatu
- 8 nowych zestawów od Sony
- Firefox zdobywa 20% rynku
- Referendum ws. euro prawdopodobnie 7 czerwca
- Prąd mocno zdrożeje
- “Obama urzeczywistnił “marzenie” Martina Luthera Kinga”
- “Tym, którzy chcą rozwalać świat, mówię: pokonamy was”
- Cena ropy spadła poniżej 60 USD za baryłkę
- Bankructwo Węgier?
- Polska: Wiadomości | Rozmowy | Media | Wideo | Galerie Spisek specsłużb miał zapewnić Wałęsie drugą kadencję?
-
Odnośniki
-
Archiwa
- Listopad 2008 (18)
- Październik 2008 (64)
- Wrzesień 2008 (34)
- Sierpień 2008 (82)
- Lipiec 2008 (25)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS